Ja mam wrażenie, ze powoli wszystkie te najgorsze dolegliwości mijają… jestem senna, ale nie tak, że zasypiam na przystanku w centrum Warszawy w godzinach szczytu… (a zdażyło się), mdłości też … coraz częściej zdarzają się dni bez nich..
i jakoś tak energii więcej 😁
Ale oczywiście nie dogodzisz...