Rozumiem tamte emocje, każde plamienie to obawa, że dzieje się coś złego. Dobrze, że miałaś przy sobie wspierającego męża i że wszystko się dobrze skończyło 🥰
Nie dziwię Ci się, że tak mocno wszystko przeżywałaś. To niszczy od środka. Podziwiam Cię, że przetrwałaś! Kobiety są jednak bardzo silne...