Nie zrozumcie mnie źle, nie jest tak, że ja się nią nie zajmuję. Cały czas jesteśmy razem, tulimy się, gadamy. Tyle, że ja praktycznie cały czas jestem sama, w dodatku długo dochodziłam do siebie. Nie mogłam pozwolić na to, by weszła mi na głowę, bo zwyczajnie nie miałam siły na ciągłe noszenie...