Doskonale Cię rozumiem, po tylu latach już mi się chce rzygać tymi testami, betami, progesteronami i cały ten czas w koło Macieja to samo. Masz prawo czuć że nic z tego nie będzie, czuć się beznadziejnie. Rozumiem że ciężko Ci uwierzyć że może się w końcu udać. Mam podobnie. Wręcz, aż strach...