MadziaSek...u nas dzień rozpoczęty o 6.30, kawka wypita i maly spi;-) ja od dzis zostałam sama, bo maz wyjechal w sprawach firmowych pod szczecin, nie będzie go 3 dni i 3 noce...a mój maluszek umie dokuczyć, wiec już wiem, ze będzie ciężko:-( modle się tylko o pogode, to zapakuje młodego w wozek...