Było wspaniale, na początku stres (niepotrzebny), ale zniknął wraz z sekundą zobaczenia maluszka, łzy wzruszenia… jestem zaskoczona widokiem, były tańce, hulańce, podskoki, dzieciątko nawet przecierało rączkami oczka, przewracało się w naszą stronę, rozciągało nóżki, mogłabym tam leżeć bez końca...