Hej, nie wiedziałam do jakiego tematu dodać mój post. A więc mam 23 lata i dwoje dzieci jeden ma rok drugi dwa lata, mam też męża od długiego czasu się nam nie układa, co chwilę zostawałam sama w domu, on chodził gdzies z kolegami, ciągle kłamał, że coś załatwia itp, ciągle kłótnie, wyzywanie mnie, szarpanie, w końcu pojechał na trzy miesiące do Holandii, byli mi bardzo ciężko, on twierdzi że tak musi być, bo zarobi więcej itp, gdzie w Polsce zarabiał praktycznie tyle samo, jak się potem okazało, bral tam narkotyki, nie chodził do pracy, w koncu jak wrócił to mieliśmy pojechać do Norwegii do jego matki i znowu się zaczęło wyzywanie jak coś nie pasuje, ciągle mówienie że nic nie robię, że jestem bezużyteczna, że tylo jego pieniądze marnunuje, a jedyne co mam z tych pieniędzy to jedzenie, nie robi nic oprócz chodzenia do pracy, siedzi tylko i gra na konsoli, dzieci koło niego biegają on nie zwraca uwagi, zostawia wszędzie syf po sobie, nie umyje się nawet, a dzisiaj się już czara przelała jak powiedualam, że trzeba do sklepu jechać bo synek kaszki nie ma zaczął mnie obrażać, że jestem głupia, że mogłam wczoraj pamiętać, bo teraz będzie musiała dalej do sklepu jechać, że on nigdzie nie pojedzie, że sama sobie sama radzić i zaczęła się kłótnia, uderzył mnie w nos, powiedzial, że jestem najgorsza dziw** jaka poznał, spokowal się i wyszedł, zdecydowałam się odejść, zadzwoniłam do rodziców, mają po mnie przylecieć w tym tygodniu, bo jest nakaz że w samolocie musi być jeden dorosly na jedno dziecko, więc sama nie mogę polecieć. Strasznie się boję jak to będzie w Polsce jak już będę tam sama, jak sobie poradzę, boję się że będę żałować, chociaż wiem że będzie mi lepiej bez niego, boję się że już nigdy nikogo nie znajdę, bo mam dwoje dzieci, nie wiem jak to bedzie 