Hej Agusia- u nas spoko...jakos dajemy rade, chociaz z każdym dniem jest coraz ciężej...najgorsze jest to ze nie moge spac w nocy i potem cały dzien chodze jak "przyćpana"

Zamiast sie wysypiac na zapas-to zrywam sie skoro świt...
Remont w trakcie, moj majster mowi ze wyrobia sie do końca lutego i ja tej mysli trzymam sie jak tonący brzytwy...bo wiesz, teraz jestem u teściów i różnie to bywa...lepiej isc jak najszybciej na swoje
Nie wiem czy dobrze wysylam wiadomości prywatne, wiec jak dostaniesz ode mnie odpowiedz to daj znac
Buziak
ps. a jak u Ciebie||?????