U nas nadal wieczory i noce pełne płaczu. Co któryś jest w miarę dobry, a potem znów kilka przepłakanych. W dzień też potrafi sporo płakać, a jak nie płacze i ma dobry humor, uśmiecha się, coś tam próbuje gadać, to trzeba z nią siedzieć i zajmować panienkę, bo inaczej znów płacz. Nic nie chce...