Ech, to się porobiło... Nic to i tak jest kupa szczęścia, czy z siusiakiem, czy bez ;-)
Nie gadam do brzuchola, czasem tylko tulę. Mój M natomiast ma jakiś większy problem (?) Nie dotyka, unika kontaktu. Mam nadzieję, że to chwilowe. Może pierwsza reakcja na uwypuklony brzuch?
Jak tak dalej...