U mnie już praktycznie wszyscy wiedzą. Skapneli się jak poszłam na l4, że coś jest nie tak, bo jak to określiły koleżanki, które zobaczyly moje zwolnienie, że to niemożliwe, że kręgosłup (a tak próbowałam wszystkim wmówić), bo ja to bym że zlamanym chu*** do pracy przyszła tak więc rodzina też...