Ja mam jakieś apogeum. Czuje zapach wszystkiego, dosłownie wszystkiego. Mąż kroił kurczaka na obiad to myślałam ze pawia puszczę od zapachu mięsa, córka przyniosła puzzle to jak otworzyłam to pudełko to myślałam ze zwymiotuje do niego od zapachu tych puzzli. Wszystko czuje i wszystko mi śmierdzi...