A ja przy pierwszym dziecku wcale nie miałam auta. Jeździłam z małym pociągiem (w foteliku, bo potem musiałam się przesiąść do auta - ktoś mnie odbierał) i dodatkowo z kontenerem z kotem. Wózka nie używałam wiele, więc z nim nie podróżowałam. Chyba wszystko zależy od człowieka i nastawienia...