Ja również podzielam te wątpliwości, tym bardziej, że media wszędzie wręcz "krzyczą" o ryzyku zakażenia, dystansie,maseczkach itd. Zasadniczo to pani nawet nie wspomniała o Covidzie, miałam wręcz wrażenie, że on tego dnia nie istnieje w jej gabinecie. Trudno mi to jakoś racjonalnie wyjaśnić...