U mnie na początku nie było poganiane, bo się zaczęło samo, w 42 tygodniu, więc cierpliwie wszyscy czekali, ale nie zmienia to faktu, że w pewnym momencie wszystko chcieli przyspieszyć i dali oksy. Póki szło swoim rytmem, to nie brałam znieczulenia, bo dawałam radę, a później jak dowalili, to...