I to na tyle, że jak kładziemy spać po 22 to śpi do 6-7 (czasem to już ją po prostu lekko budzę, bo trzeba przewinąć), coś tam zje i zasypia do 9-9:30, koło 11 znowu zasypia, ma jeszcze w ciągu dnia drzemki między karmieniami, które mamy co ok. 3h, no ale w ciągu dnia to normalne. Bardziej dziwi...