Nasza Dorcia gapi się godzinami dookoła, a jak juz jest najedzona, przewinięta, i zasadniczo powinna zasnąć, to zaczyna się koncert. Dziwne jest, że nie drze się jak wariatka, tylko raczej warczy (wiem, wiem :-D), pręży się i napina, prostuje nóżki. Gdy biorę ją na ręce to się uspokaja, ale ile...