Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Zazdroszczę Wam kopniaczków. U mnie łożysko na przedniej ścianie. Niby KTOŚ tam stuka i puka, ale tak delikatnie, że już sama nie jestem pewna, czy to na pewno ten KTOŚ.
Mamy 35+, orientujecie się, do kiedy trwa "opieka" NFZ? Byłam pewna, że przysługuje mi usg połówkowe za free - w ramach prenatalnych, bo taką informację dostałam od babeczki w poradni prenatalnej. Zerkam na skierowanie a tam dopisek 300 złotych! To ja już wolę u swojego ginekologa...
[emoji23][emoji23][emoji23] ileż to się człowiek nasłuchał! Najważniejsze to kierować się intuicją. Mamy ją! I to my wiemy, co dla naszych dzieci jest najlepsze.
Berneńczyki niestety często chorują. Ja też jestem w nich zakochana po uszy. Są cudowne. Mojemu, co prawda, do wyglądu Berneńczyka daleko, ale charakter zdecydowanie matka przekazała mu w genach. Staruszek już z niego. Dystrofia dopadła. W sierpniu wstrząs septyczny. Ale trzyma się koleś.
A to taki śmierdziel pospolity, ale najukochańszy na świecie [emoji23] Mieszaniec berneńskiego psa pasterskiego. Matka nieziemskiej urody, z papierami, zaszła w ciążę z nieznanym nikomu kundlem, który ukradkiem wziął ją na podwórku i zostawił z jedenaściorgiem szczeniąt. Jakież było zdziwienie...
To tak jak u mnie. Przy pierwszym dziecku, przy nawale pokarmu, wisiałam nad wanną w środku nocy i wyłam z bólu. Małżonek zjeździł pół miasta, zanim trafił na zaopatrzoną w laktatory aptekę. Przy drugim laktator był na pierwszym miejscu listy zakupów.