Witam. W2013 roku urodziłam zdrowa córeczkę. W 2016 ponownie zaszłam w ciąże jednak ciąża obumarła w 8 tygodniu, miałam zabieg łyzeczkowania. Obecnie jestem w 5 tygodniu 6 dniu kolejnej ciąży. Niecałe dwa tygodnie temu popędziłam do ginekologa z pozytywnym wynikiem bety. Dostałam luteię dopochwowo 100 i duphaston 2 razy dnia. Do tego biore witaminy dha i magnez (równiez z polecenia lekarza). Dwa dni pozniej zaczeła się u mnie biegunka, sama biegunka bez gorączki czy bolu brzucha. Od razu telefon do ginekologa ktory zalecil mi bym zazyła wegiel. Jak powiedzial tak zrobiłam jednak niewiele ten wegiel dał. Po dwoch dniach kolejny telefon, lekarz pozwolil mi sprobowac jeszcze ze smecta i stoperanem. Poprawa była minimalna ale była. Stoperan wzielam tylko raz, smecte brałam przez dwa dni. Biegunka zamienila sie w luzne stolce (nie duze) 1-2 razy dnia wiec myslalm ze wszystko jest na dobrej drodze. Jednak po 3 dniach wzglednego spokoju od wczoraj na nowo zaczynam często przesiadywac na tronie. Do tego cały czas mam uczucie przelewania w brzuchu. W obu moich wczesniejszych ciazach nie mialam takich sensacji,a raczej były tylko w drugim kierunku (słynne ciązowe zaparcia). Czy ktoras miała problemy z biegunkami w pierwszym trymestrze? Czy mozliwe ze jest to reakcja na leki ktore musze zażywać? Jelitówka nie trwala by chyba tak długo i wydaje mi sie że dawała by inne znaki typu gorączka czy ból?