Macie może jakieś pomysły odnośnie pozbycia się szpetnych blizn po cięciu cesarskim? Swojego Syncia chciałam urodzić naturalnie, ale niestety wystąpiły pewne komplikacje w trakcie porodu i każda minuta się liczyła. Najważniejsze, że Maluszek wyszedł cały z opresji. Moja przyjaciółka poradziła laser. A Wy jak uważacie?