Szczerze mowiac to nie mam juz sily probowac... Od 14r.z. co troche nowe antybiotyki, leki na alergie, jakies wody morskie do plukania nosa... Przez kilka lat bylam leczona na zatoki, ale zadnej poprawy nie bylo, wiec po prostu przestalam sie truc tymi swinstwami i chodzic do laryngologow. Staram sie czesto wydmuchiwac nos, a jak bedzie wiecej "czasu" to pomysle o korekcie przegrody nosowej- bo podobno mam lekko skrzywiona i to moze powodowac problemy.