• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Czerwcowe kreski ❤️

  • Starter tematu Starter tematu użytkowniczka 212
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Ja też nie lubię jak ktoś wpada niespodziewanie. A mam takie osoby w rodzinie, które prowadzą tzw. dom otwarty. Więc nie było łatwo, ale udało się wypracować to, że ja do nich wchodzę jak do siebie (czasami nawet nie dzwoniąc tylko krzycząc w drzwiach cześć), a oni do mnie przyjeżdżają tylko jak się wcześniej zapowiedzą. Wyłożyłam kiedyś kawę na ławę po jednej niespodziewanej wizycie i na szczęście nikt się nie obraził ;)
Kurde , ja jakoś tak nie miałabym śmiałości być aż tak bezpośrednia 😁😁
Jak już się zdarzy takie niezapowiedziane, spontaniczne wejście na kawę, to już trudno 😅
 
Ja też nie lubię jak ktoś wpada niespodziewanie. A mam takie osoby w rodzinie, które prowadzą tzw. dom otwarty. Więc nie było łatwo, ale udało się wypracować to, że ja do nich wchodzę jak do siebie (czasami nawet nie dzwoniąc tylko krzycząc w drzwiach cześć), a oni do mnie przyjeżdżają tylko jak się wcześniej zapowiedzą. Wyłożyłam kiedyś kawę na ławę po jednej niespodziewanej wizycie i na szczęście nikt się nie obraził ;)
u mnie to bardziej się zdarza w pokoleniu moich rodziców, ale oni też bardzo wlaczyli z ludźmi, którzy przyjeżdżali bez zapowiedzi. Wiecie, moi rodzice pracują fizczynie w polu i wkurzało ich, ze ktoś np wracał z miasta wystrojony i wpadał na kawę, a oni brudni, w roboczych ubraniach.
I zawsze im tacy ludzie mówią "ale mi to nie przeszkadza", w końcu mama odpowiedziała "ale mi przeszkadza". I się skonczyło.
 
ja na szczęscie nie mam znajomych, któzy tak robią :D bardzo bym się niekomfortowo czuła
To u mnie się mało kto zapowiada, bo że niby za dużo się szykuje. Dobrze, że wszyscy mają do mnie okł 30min. drogi, a muszą wcześniej zadzwonić czy wgl jestem w domu. Gdy nie mam czym poczęstować, otwarcie mówię że jak chcą coś więcej niż kawa, herba to muszą sobie przywieź.
 
Kurde , ja jakoś tak nie miałabym śmiałości być aż tak bezpośrednia 😁😁
Jak już się zdarzy takie niezapowiedziane, spontaniczne wejście na kawę, to już trudno 😅
W tym przypadku to chyba kwestia przyzwyczajenia. Bo ja się widzę z nimi prawie codziennie, więc jak tam wbijam to np. mówię, że idę sobie zrobić kawę i idę do kuchni, odpalam ekspres, za starych dobrych czasów wyjmowałam mleko z lodówki i takie tam :D
 
reklama
Ja też czasem mam taki dzień, że nie mam weny na gości, chcę sobie pobyć sama nie chce mi się wysłuchiwać różnych historii, i wtedy to dopiero jest męka jak ktoś wbije .
właśnie. Ja ogólnie bardzo lubię spedzać czas w samotności i potrzebuję dużo tego. (z tym, że czy sama czy z mężem to dla mnie ten sam dobry komfort).
I jakbym akurat zaplonowała sobie dzień w samotności, gierka odpalona, wino otworzone, kocyk jest a ktoś by mi to zaburzył byłboy bardzo smutno :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry