No to jest problem. Może ktoś go kiedyś nastraszył psem? Może jakiś duży pies podszedł do niego, jak był mały? Wydaje mi się, że najlepiej stopniowo oswajać to, czego się boi. Tylko szkoda, że Alex ma alergię na sierść. Mógłby zaprzyjaźnić się z jakimś szczeniakiem, obserwować jak rośnie. Może i lęki wtedy by minęły?
U nas od początku problem był odwrotny. Kajtek wychowywał się z psami. Najpierw był to duzy czarny briard, teraz golden. I uważał, że wszystkie psy sa miłe, łagodne i przyjacielskie. Wyrywał mi się wręcz, aby podjeść do każdego psa na spacerze i pogłaskac, bo jemu w głowie się nie mieściło, że pies może zrobić krzywdę. Na szczęscie już troche zmądrzał

.
Jego obsesją jest zamykanie garderoby każdego wieczora. Zawsze musi tam zaświecić światło, pooglądać czy kogoś nie ma i dokładnie zamknąć drzwi. Ale to raczej nieszkodliwe dziwactwo jego wieku i z tego powinien wyrosnąć.
Ostatnio zaczął przemyśliwać o sprawach zwiazanych ze śmiercią, starzeniem się. Obawia sie, że kiedyś umrzemy, że zostanie sam. Ale to normalne. Musi jakoś oswoić te trudne tematy.