Hej

To raczej normalne, że ktoś zawsze wtrąca swoje poglądy i przekonania "bo kiedyś tak było", mnie też babcia i prababcia dziecka wmawiały jakieś powalone sytuacje, podobnie jak u Ciebie z basenem, a fryzjer odpada a dziewczynki rodzi się łatwiej, jedna to nawet powiedziała że cc jest lepsze takie pieprzenie za przeproszeniem, że nie chce się słuchać. Jednak ja się tym nie przejęłam jakoś specjalnie bo nie obchodzą mnie poglądy innych, ja czułam się świetnie że moge być mamą i w brzusiu nosić swój skarb, nie mogłam się doczekać jak zobacze malucha. Uważam, że to ogromne szczęście mieć dzieci, że możemy poczuć jak to jest mieć nowe życie w brzuchu i pielęgnować je zanim się pojawi na rękach. A poród siłami natury jest dla nas wyzwaniem bo jednak to jest ta kulminacja wszystkiego po 9 miesiącach kiedy musimy dać z siebie wszystko żeby urodzić, jednak to jest kilka minut czy godzin bólu, który dla mnie był całkiem znośny do czasu samego porodu czyli parcia przy skurczach partych ale to trwalo tylko 5 minut i przy partnerze i świetnej opiece urodziłam. Dzisiaj wspominam to świetnie, a położną która odbierała poród pokochałam jakby to była najbliższa mi osoba. Czułam duże
wsparcie z ich strony i chociaż mówiłam już, że nie dam rady to za chwile nabierałam siły i wiedzialam, że jednak dam radę. Pewnie każda kobieta inaczej się przygotowuje do porodu, ja niewiele wiedzialam jak urodzić i niewiele czytałam o porodzie (w samej ciąży tylko pod koniec coś poczytałam i pooglądałam). Podeszłam do porodu zadaniowo, że trzeba urodzić i tyle. Wiedziałam, że personel medyczny mnie poprowadzi. Nie martw się na zapas bo dla dziecka stres może być trudnym zjawiskiem, a chyba jasne, że chcemy mieć maluchy zdrowe, żeby spokojnie spały, przybierały na wadze i rozwijały się prawidłowo. Pomyśl o sobie i dziecku, jaki macie piękny stan teraz a opinią pozostałych osób nie kieruj się w życiu bo to ze ludzie gadaj to zawsze będą gadać i często opierają się na czymś co usłyszeli od innych (może nawet tych najbardziej lubianych w swoim gronie i ufają ze tak powinno być). Najlepiej wiesz Ty co jest dla Was najlepsze, masz jakieś zainteresowania to zajmij się nimi odpręż się i miej wyrąbane w opinię teściowej. Jak mnie pytali czy się boję czy chodzę do szkoły rodzenia, dlaczego wybrałam ten szpital a nie lepszy (bo mój szpital do niedawna miał bardzo złą opinię ale wiele się zmieniło) to odpowiadałam że nie jestem taką walniętą matką, która wszystkiego się boi i trzęsie się ze starchu przed porodem. Wszystko się da, tylko ufaj sobie i położnej przy porodzie a życzę Ci takiej położnej jaką mialam ja zebyś tez poczuła spokój przy niej a na pewno dalej twoja kobieca siła Cię poprowadzi. Ściskam mocno



