reklama

Indukcja a nadciśnienie

JoannaAleksandra

Zaangażowana w BB
Pytanie do mam, które dostały skierowanie na szpital ze względu na nadciśnienie. Jak to u Was wyglądało? Lekarz prowadzący dając skierowanie mówił, że najprawdopodobniej nie będą mnie trzymać do terminu, poleżę 5-7 dni i wychodzę do domu już z małą. Dziś zostałam przyjęta, pomiar ciśnienia lekko ponad normę (145/80 - u lekarza, w szpitalu zawsze mam wyższe niż w domu), ktg ok, usg ok, wody płodowe w normie, przepływy eleganckie, na wyniki moczu i krwi czekam ale ostatnio miałam i też było wszystko ok, bez białka w moczu itd. I jeden lekarz powiedział, że MOŻE będzie wcześniejsza indukcja. Jestem dwa tygodnie przed teminem i szczerze mówiąc jeśli mają się te dwa tygodnie zastanawiać to już wolałabym być w domu bo ciśnienie mierzyć sobie sama umiem XD

Jak to u Was dokładnie wyglądało?
 
reklama
Ja zostałam w domu. Ale też nie mieszkam w Polsce i lekarze podchodzą to wielu spraw inaczej...
Pod koniec ciąży, mimo Dopegytu w dawkach zwiększonych wielokrotnie, ciśnienie wahało mi się do skrajnych wartości - wcześniej było pod kontrolą, nie miałam zresztą nadciśnienia ciążowego, tylko w ogóle na nie choruję. Miałam też cukrzycę ciążową. Ginekolog mówił mi więc o opcji wywołania już wcześniej. W czasie ostatniej wizyty wyznaczył mi datę stawienia się na indukcję, do tego czasu byłam w domu, w kontakcie z kardiologiem. Stawiłam się do szpitala w 38+5, urodziłam w 38+6.
W Polsce trochę inaczej to wygląda - ja mierzyłam sobie ciśnienie sama, dochodziło do jakichś 145, no ale... pozostawałam w domu. W Polsce z takim jedzie się na IP. Będziesz w domu, zmierzysz sobie ciśnienie o takiej wartości - i co wtedy? Pewnie pojedziesz i tak do szpitala... ?
 
Ja zostałam w domu. Ale też nie mieszkam w Polsce i lekarze podchodzą to wielu spraw inaczej...
Pod koniec ciąży, mimo Dopegytu w dawkach zwiększonych wielokrotnie, ciśnienie wahało mi się do skrajnych wartości - wcześniej było pod kontrolą, nie miałam zresztą nadciśnienia ciążowego, tylko w ogóle na nie choruję. Miałam też cukrzycę ciążową. Ginekolog mówił mi więc o opcji wywołania już wcześniej. W czasie ostatniej wizyty wyznaczył mi datę stawienia się na indukcję, do tego czasu byłam w domu, w kontakcie z kardiologiem. Stawiłam się do szpitala w 38+5, urodziłam w 38+6.
W Polsce trochę inaczej to wygląda - ja mierzyłam sobie ciśnienie sama, dochodziło do jakichś 145, no ale... pozostawałam w domu. W Polsce z takim jedzie się na IP. Będziesz w domu, zmierzysz sobie ciśnienie o takiej wartości - i co wtedy? Pewnie pojedziesz i tak do szpitala... ?
Lekarze mówili, że dopiero powyżej 150 jechać.
 
Ja miałam wywoływany poród ze względu na nadciśnienie, miałam pojawić się w szpitalu na wywoływanie w 39+0 jeśli poród by sam się wcześniej nie rozpoczął. I tak też było, w poniedziałek pojechałam do szpitala, tego samego dnia balonik (u mnie tasiemka), cały wieczór i noc miałam skurcze, a we wtorek rano wywoływanie porodu. Finalnie we wtorek przed południem synek był już na świecie ☺️
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry