Mialam 2 cykle z Clo, ale po nich ani razu pecherzyki nie urosly. W koncu zaskoczylo samoJesteś świetnym przykładem tego że jak się chce to możnaowulacja powróciła sama? Czy stymulowalas ? To mnie najbardziej interesuje
![]()
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Mialam 2 cykle z Clo, ale po nich ani razu pecherzyki nie urosly. W koncu zaskoczylo samoJesteś świetnym przykładem tego że jak się chce to możnaowulacja powróciła sama? Czy stymulowalas ? To mnie najbardziej interesuje
![]()
Ja z hipoglikemia zaszlam i urodzilam..fakt wczesniaka..mimo diety mialam spadki ale siw udalo...kochana z takim nastawieniem gory mizesz przenosić....bedzie super!Nie miałam robionej ale po wskaźniku homa wynik 3,9 nie daje żadnych wątpliwości. Mam nadzieję że dietą dam radę i ćwiczeniami. Motywacja jest. Tak sobie tłumacze żeby przez jedzenie nie mieć dzieci? I od raz Ochota mi mijatrzymajmy się tego że będzie dobrze.
Gratuluję i trzymaj kciukiJa z hipoglikemia zaszlam i urodzilam..fakt wczesniaka..mimo diety mialam spadki ale siw udalo...kochana z takim nastawieniem gory mizesz przenosić....bedzie super!
Mi też pęcherzyk rośnie i nie pęka . Dokładnie ten sam problem.No to chyba zaczynam przygodę z IO
Przyjmiecie mnie?
Jeszcze nie dostałam skierowania do endo, gin usilnie próbuje spowodować pęknięcie pęcherzyka zastrzykami, a ja za porada jednej z forumowiczek zbadałam homa-ir i wyszło 2,72,szukam nowego lekarza, bo od lutego się staramy o dziecko, zadek cykl nie był owulacyjny, pęcherzyk rośnie i nie pęka.
Dajcie mi proszę jakieś wskazówki![]()
Właśnie jedna z dziewczyn tutaj zasugerowała zbadanie hormonów i homa-ir żeby pomyśleć o insulinooporności, wyszła, teraz na maxa zmieniam dietę i zobaczę, dużo nadziei dają dziewczyny z akademii płodności, że dieta może sporo zdziałać, nowy lekarz na 27.10, nam nadzieję, że coś ruszyMi też pęcherzyk rośnie i nie pęka . Dokładnie ten sam problem.
Z tego co wiem od gina i forum xd to tylko zastrzyki pomagają. Są jakieś jeszcze sposoby o których Słyszałaś?
No to chyba zaczynam przygodę z IO [emoji849]
Przyjmiecie mnie?
Jeszcze nie dostałam skierowania do endo, gin usilnie próbuje spowodować pęknięcie pęcherzyka zastrzykami, a ja za porada jednej z forumowiczek zbadałam homa-ir i wyszło 2,72,szukam nowego lekarza, bo od lutego się staramy o dziecko, zadek cykl nie był owulacyjny, pęcherzyk rośnie i nie pęka.
Dajcie mi proszę jakieś wskazówki [emoji846]
Ja tam nie wierzę w tą dietę. Ważyłam 60 kg i też nie zaszlam. Chodź do końca nie wiadomo co komu jest tam w środkuWłaśnie jedna z dziewczyn tutaj zasugerowała zbadanie hormonów i homa-ir żeby pomyśleć o insulinooporności, wyszła, teraz na maxa zmieniam dietę i zobaczę, dużo nadziei dają dziewczyny z akademii płodności, że dieta może sporo zdziałać, nowy lekarz na 27.10, nam nadzieję, że coś ruszy4 cykle z zastrzykiem i ani raz nie pękł
Takie historie dają mi sporo nadzieiKochana! Zacznij przede wszystkim od dobrego dietetyka klinicznego. Pierwsza wizyta Cię może przerazić cenowo, ale ja Ci powiem ze z perspektywy czasu były to jedyne pieniądze dobrze zainwestowane.
Krótko Ci opowiem.
Staraliśmy się od sierpnia 2019 roku. W styczniu poszłam do innego ginekologa, bo mój nie miał terminów. Po 3 min USG stwierdził Pcos, z płaczem wyszłam. Bez żadnych badań przepisał mi tonę leków, wykupiłam. Wróciłam do domu i z mężem zaczęliśmy czytać, ja z jednej strony załamana bo już widziałam te lata starań i mojego dola co miesiąc, mąż "krzyczał", że to nie wyrok i nawet z Google mi nie wychodzą te choroby. To, żeby mieć czarno na białym zaczęłam robić wszystkie badania hormonalne po kolei wydałam kilka stówek i nic z tego nie wyszło. Udało mi się wrócić do swojego lekarza w lutym, a on zaskoczony diagnozą. Zrobił szczegółowo ponownie badania i wykluczył. To, żeby mieć przewagę na któraś stronę to poszłam jeszcze do 3 gina. Ten tak samo wykluczył PCOS. W międzyczasie wyszła tarczyca, zaczęła skakać góra/ dół i powtórka z lekarzami, ale tu zanim zaczęłam wykupywać leki to 100 razy badałam i jak już byłam sama pewna, w którą stronę poszła to wtedy wykupiłam receptę. W międzyczasie słysząc diagnozy, że 2 lata nie będę mogła się starać itp. Wyszła niedoczynność i hashi, a podejrzenie było na nadczynność i GB. Nadszedł marzec i lockdown, wtedy postanowiłam że biorę się za dietę i ruch. Pilnowałam się, a nie chudłam. W kwietniu umówiłam się z dietetykiem, na dzień dobry dał listę badań, część miałam kilka musiałam dorobić m.in. Obie krzywe, wyszła insulinoodpornosc. Od maja była na diecie, pilnowałam się tak, że sama siebie podziwiałam. W miesiąc poszło 8 kg, zadowolona z wyniku dawałam kolejne cele, a tu 1 czerwca 2 kreski na teście! Teraz szczęśliwie kończę 23tc. Więc naprawdę to wszystko siedzi w głowie i podejściu! A nadmienię jeszcze, że gin w maju powiedział mi, że owu nie będzie [emoji23]