reklama

Jak żyć dalej?

Dziękuję serdecznie Destino💚
Dziękuję Dziewczyny 💚
Może i jest w tym nieco racji, że żeby zagluszyc ten okropny ból, chcemy szybko następnego dziecka...
Choć ja marzę o trzecim od zawsze, gdyby nie ta ciąża może powoli bym się pogodziła, że dwoje starczy, a kocham ich nad życie.
Zastanawiam się więc po co to było, jestem wierząca i moje myśli krążą wokół tego co Bóg chce mnie nauczyć przez to doświadczenie..
Nikt nie jest doskonały, ja też.
Mój mąż na terapię na pewno nie pójdzie, on nie z tych co to lubią rozmawiać.
U niego jest czarne albo białe.
Ja żyję z kolei w wielu odcieniach szarości...
Nadal czekam na poronienie...
Okropne to jest...
Przez 12tyg obawiałam się krwawienia, a teraz już chyba chciałabym mieć to za sobą...

Badz silna. Musisz sobie ułożyć wszystko. Niestety po takich sytuacjach kobiety czuja sie rozwalone, nie daja sobie rady psychicznie, fizycznie, nie wiedzą czego do końca chca.
 
reklama
Zastanawiam się więc po co to było, jestem wierząca i moje myśli krążą wokół tego co Bóg chce mnie nauczyć przez to doświadczenie..
Skoro już to napisałaś, to się włączę. Teraz jesteś w żalu, ale jak trochę ostudzisz emocje, to zadaj sobie pytanie: "kto jest panem życia i śmierci"? Skonfrontuj wtedy swoją odpowiedź, z tym co wyszło spod Twoich palców w tym wątku. Podchodząc religijnie do tego tematu, można rozwinąć swoje życie na wielu płaszczyznach i jednocześnie ochronić tzw. jedność małżeńską.
 
Dziewczyny, jeszcze raz dziękuję za wszystkie komentarze i próbę zrozumienia i mnie i mojej sytuacji.
Każda z waszych wypowiedzi dała mi do myślenia, to naprawdę bezcenne.
Mam nadzieję że i ja kiedyś swoim komentarzem komuś pomogę.
Chyba na tym polega siła forum.
Ściskam wszystkie kobiety, które przeszły tę trudną drogę💚💚💚
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry