zastanawiałam się gdzie ująć ten wątek, ale postanowiłam jednak tutaj....a mianowicie: mój 4,5 miesięczny synek dostaje mleczko z butli o 19, później o 23 a następnie w nocy o 3. Czyli co cztery godziny. Kiedy dostał wczoraj kaszkę-na którą tak bardzo z mężem liczyliśmy, ze spowoduje, iz synek prześpi całą noc-a tu nic! O 3 w nocy dziecko gotowe do jedzonka! Jak to określiła nasz pediatra, że syn to Waga ciężka (8200kg). Ale jakoś kiedy córeczce jak była mała dalam kaszkę to chrapała aż miło
A ten mały terrorysta nie. Ja wiem, że dzieci sie nie porównuje, ale siłą rzeczy kiedyś chyba musi nastąpić przełom jak synek prześpi noc, a ja nie mam zamiaru z tym czekać, aż on skończy 18 lat !!!! (wtedy też się nie wyśpię bo będę pewnie czekała jak wróci z imprezy haha). Macie jakieś pomysły?
) tylko raz z przyzwyczajenia dwa ze względu na rozwój umysłowy (plus dochodzą zęby,skoki rozwojowe,lęk separacyjny)
a jak lekarz pozwolił, to zwiększalismy czas między jedną a druga butelką w nocy o godz i wytrzymywała. Teraz potrafi spać 8 godz a jest traktowana jak prawie 4 miesięczne dziecko. Nauczyłam ją że gasimy światło i idziemy spać, i mama nie wstaje na każde zająknięcie, chyba że płacze... ale to się raczej nie zdarza.
.Pozdrawiam i zycze spokojnych nocy