reklama

Krwawienie a ciąża

Witam.
Moja sytuacja wygląda następująco.
28 maja miałam ostatnią miesiączkę. 25 czerwca powinna pojawić się kolejna. 26 czerwca zrobilam test ciążowy i wyszedł pozytywny. 28-ego zaczęłam krwawić blado czerwoną wydzieliną z pojedynczymi skrzepami i bolał mnie brzuch. Wczoraj tj. 29 czerwca zrobiłam test z krwi, który wyniósł <5.00. Dzisiaj pojedyncze plamienia i zadnych dolegliwości bólowych. Zrobiłam też test z moczu i wyszła bardzo delikatna druga kreska. Mój ginekolog stwierdził, że było to poronienie biochemiczne i nie kazał mi już nic z tym robić. Jednak cały czas mam poczucie, że nie powinnam się poddawać. Umówiłam się na wizytę do innego ginekologa, aczkolwiek dopiero za 4 dni. W poniedziałek mam zamiar wykonać drugą betę i zobaczyć czy nadal stoi w miejscu. Piszę tutaj ponieważ nie wiem już co o tym wszystkim myśleć. Może któraś z Was miała podobny problem?
 
reklama
No generalnie beta jest negatywna. Lekarz moim zdaniem miał rację. Ale dla pewności zrób betę. Wizyta moim zdaniem nic tutaj nie wniesie bo na usg nie będzie nic widać.
 
No generalnie beta jest negatywna. Lekarz moim zdaniem miał rację. Ale dla pewności zrób betę. Wizyta moim zdaniem nic tutaj nie wniesie bo na usg nie będzie nic widać.
Skonsultowałam mój przypadek z jeszcze jednym ginekologiem. Zasugerował niski poziom progesteronu. Ale tak jak mówisz dla pewności wykonam betę jeszcze raz. Dziękuję za odpowiedź.
 
Jak wyżej - jeśli beta negatywna, to niestety, ale prawdopodobnie biochem :(

Wizyta u gin za 4 dni nic raczej nie da.
Jeśli byłaby ciąża, to Lekarka na USG zobaczy dopiero, gdy beta będzie ponad 1000.

I twoje " nie powinnam się poddawać" nic nie zmieni, bo tu nic niestety nie zależy od Ciebie :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry