Już pewnie izabela po ptakach, ale może innym pomoże.
Przy mokrym kaszlu bardzo dobre jest mleczko ryżowe: 1 część ryżu (najlepiej brązowy, ale zwykły tez może być) na 8 części wody, wrzucić do wrzątku i gotować 4 godziny. Na pół godziny przed końcem można dodać słodką gruszkę (np. konferencja, ale naprawdę musi być słodka) i gotować do końca. Potem można to przetrzeć przez sito i podawać to do picia, najlepiej ciepłe.
Brązowy ryż bywa "brudny" więc można go przepłukać, wrzucić na wrzątek na chwilkę, ponownie wypłukać i dopiero doda do odmierzonej ilości właściwej wody.
No i przy takim mokrym kaszlu powinno się unikać surowych owoców, soków itp, jak również jogurtów, słodyczy - to samo przy śluzowych kupkach- te produkty wpływają na zwiększoną produkcję śluzu i kaszel dłużej się utrzymuje i trudno go odkasłać.
Dzisiaj też usłyszałam od znajomej farmaceutki, że dobry jest sok z kiszonych ogórków - ale taki bardzo bogaty w kultury bakterii, czyli dość mocno zakiszony (jak się odkręca słoik to czasem aż syczy) i taki surowy dodać np. łyżkę dwie do jakiejś zupki. Ogórkowa niestety już tak dobra nie jest, bo ważne, żeby tego soku nie gotować.
A co do syropków to u nas w rodzinie przyjął się cebulowy z czosnkiem i buraczkiem. Schemat dokładnie taki sam jak przy cebulowym: cebulę, żabek czosnku, pokrojony mały buraczek zasypać cukrem i podawać puszczony przez warzywa sok. Codziennie robić świeży.
No i generalnie przy mokrym kaszlu i infekcjach raczej ciepłe dania niż kanapki.