No to jestem ponownie. Po tygodniu od wizyty pani doradcy laktacyjnego waga mojego dziecka stanęła w miejscu więc się do niej odezwalam co dalej. Kazała odciagac 20 ml mleka przed dostawieniem do piersi i później podać to mleko. Efekt był taki,że odciagnelam, przystawialam mała i się wkurzala bo mleko chyba nie leciało trzeba było minute pociągnąć zanim był wyrzut oksytocynowy i mleko szybko leciało, ssala około 3 minut dopóki szybko leciało a potem już nie.Wiec chciałam dać jej to odciagniete mleko łyżeczką,zakraplaczem s w akcie desperacji nawet butelką, ale niestety wypluwala. I tak meczylysmy się dwa dni a waga stała w miejscu .Więc wróciłam do opcji karmienia w dzien średnio co 1,5-2 h a w nocy co 3.Dzis mija dwa tygodnie o wizyty doradczyni .Mała przytyła 220 gram w swą tygodnie. Opisałam jej jak to wszystko wygląda i czy ma jeszcze jakiś pomysł. Napisałam, że nie rozumiem czemu córka w nocy potrafi ssać 15 minut a w dzien przy dobrych wiatrach raptem 6 minut.Napisalam że może w nocy też ją przystwiac co 2h.Odpisala ,że może przestawiać ja w dzien co 3 h i może to ja zachęci do dłuższego ssania tylko że ja rąk robiłam w poprzednim tygodniu bo tak kazała i dziecko nic nie przybrało.To napisała,że pomysły jej się skończyły i że przydałaby się jeszcze jedna wizyta bo na odległość to ciężko jest jej coś poradzić. Czyli kolejne 100 zł mam wydać i może się okazać że nic nam to nie da skoro ona pomysłów już nie ma. Zaczelam wszystko analizować i doszłam do pewnych wniosków. Moje dziecko zasypia że smoczkiem czasami sama go wypluje a czasami ja jej go po prostu wyjmuje jak mocniej zaśnie i śpi tak 12h bez smoka i pomyślałam, że może dlatego dłużej ssie w nocy. Zrobiłam dziś eksperyment.Przez cały dzień dałam małej smoka tylko na chwilę do uśpienia ba spacerze. Jak tylko zasnela wyjelam go.Efekt jest taki, że prawie cały dzień wisi na cyniu. Problem jest teraz w tym,że ona ssie na początku jak jest wyrzut oksytocyny ,później ssie ale nie polykala tak jakby pokarmu nie było, później czuje ze pokarm znów napływa, więc znów słyszę polykanie i potem znów nie polyka tak jakby pokarmu nie było. Dziwne to.Jak to jest z tym pokarmem?Przecież powinien być cały czas.. .