• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipcowe mamy 2021

Cześć dziewczyny, jestem tu ,,nowa'' :). Obecnie to mój +/- 7 tydzień ciąży, 09.12. mam kolejną wizytę u ginekologa. Chciałam się podpytać o Wasze samopoczucie.
Od kilku dni czuję się tragicznie - nie wymiotuję, ale mam baaardzo silne mdłości od rana do wieczora. Nie jestem w stanie zrobić sobie śniadania czy obiadu - biorę coś na szybko (ale zdrowego), bo zaraz zaczynam drżeć i mieć odruchy wymiotne. Do godziny 17:00 nie wychodzę z łóżka i ciężko mi cokolwiek zrobić tak bardzo mi niedobrze i słabo. Wieczorami jest trochę lepiej. Obecnie jestem na kilkudniowym zwolnieniu, chociaż moim celem było ,,normalnie'' pracować - idę dam radę. Tymczasem ja już całe dnie zdycham...
Czy ktoś z Was z zmaga się z takimi problemami? Ja jestem wyjęta z życia. Imbir nie pomaga :(.
Hej, też tak miałam, teraz jestem już prawie 10t i powoli mdłości przechodzą. 😉
 
reklama
Ja kiedyś myślałam tak jak Ty, a teraz jak już jestem w ciąży to nie wiem ale chciałabym spróbować naturalnie i modlę się , żeby do lipca były porody rodzinne ... bo jednak wizja roszenia 1 raz samej mnie dobija
Ja się cieszę w sumie że pierwszy poród wyglądał jak wyglądał. Chyba jestem masochistką 😂 W sensie... Wolałabym żeby skończyło się sn bo ciężko mi się było podnieść po cesarce (i fizycznie i psychicznie, psychicznie chyba gorzej). Ale mąż mnie nie zawiódł, stanął na wysokości zadania a nawet wyżej. Nie dał nic po sobie poznać jak to przeżywa a wychodził na fajkę i płakał pod szpitalem bo tak mu mnie szkoda było. Wiem od szwagierki i teściowej. Po cesarce jeszcze gorzej bo ja się nie mogłam wybudzić (niestety musiałam być uśpiona do cesarki) i byłam jak takie zwłoki, przez jakiś czas tylko gałkami ocznymi ruszalam. On podobno prawie się że strachu też tam przekręcił. Cieszę się że mogliśmy to razem przeżyć, takie doświadczenia jeszcze bardziej łączą ❤️
 
Cześć dziewczyny, jestem tu ,,nowa'' :). Obecnie to mój +/- 7 tydzień ciąży, 09.12. mam kolejną wizytę u ginekologa. Chciałam się podpytać o Wasze samopoczucie.
Od kilku dni czuję się tragicznie - nie wymiotuję, ale mam baaardzo silne mdłości od rana do wieczora. Nie jestem w stanie zrobić sobie śniadania czy obiadu - biorę coś na szybko (ale zdrowego), bo zaraz zaczynam drżeć i mieć odruchy wymiotne. Do godziny 17:00 nie wychodzę z łóżka i ciężko mi cokolwiek zrobić tak bardzo mi niedobrze i słabo. Wieczorami jest trochę lepiej. Obecnie jestem na kilkudniowym zwolnieniu, chociaż moim celem było ,,normalnie'' pracować - idę dam radę. Tymczasem ja już całe dnie zdycham...
Czy ktoś z Was z zmaga się z takimi problemami? Ja jestem wyjęta z życia. Imbir nie pomaga :(.

Witaj w świecie ciężarnych :D no niestety, takie bywają początki. Ja tak miałam jak Ty w pierwszej ciąży, brak siły do życia, wymioty do 4 miesiąca i utrata wagi. Ta ciąża jest całkiem inna, bez objawów, ale inne dziewczyny na grupie też się męczą. Niestety trzeba to przetrwać, nie ma lekko. :/
 
Ja spałam całymi dniami. Byle z łóżka nie wstawać. Imbir też mi nie pomagał. Kupiłam prevomit. Ma imbir w sobie. I po tych tabletkach było ciut lepiej. Teraz nie muszę ich już brać 😉
To naprawdę super, że Tobie przeszło. Obym dołączyła do tego grona! Inaczej całe święta przeleżę w łożku, bo nie mogę nawet usiąść przy stole. A co tu mówić o gotowaniu czy jakiś przygotowaniach :)!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry