Witajcie, odwiedziła mnie mama i zaczął się ciąg nieszcześć, dzis wywróciła się z Frankiem na rekach , po tym jak Elenka wlazła jej nagle pod nogi, na szczęscie Franka nie upuściła a i pozostałej dwójce prócz bólu niewiele się stało, ja telepię się do teraz ze stresu. Dodatkowo uaktywniła jej się opryszka a całowała sie z nami wszystkimi na powitanie, więc też robię w gacie , co by sie mały nie zaraził, mam dość