reklama

🌸👶🏼MAJOWE KRESKI🌸👶🏼

Noo, dziś już pik będzie pewnie ok 13-14 jak co miesiąc 😁 więc pewnie jutro owu. 17dc, późno dość, ale dobrze, se to już ten czas
 

Załączniki

  • IMG20250514084713.jpg
    IMG20250514084713.jpg
    1,3 MB · Wyświetleń: 64
  • IMG20250514084720.jpg
    IMG20250514084720.jpg
    1,2 MB · Wyświetleń: 63
reklama
Dziewczyny, potrzebuję się wygadać...

Dzisiaj jestem w 23 dniu cyklu, moje cykle trwają zwykle 27–28 dni. Wiem, że testować miałam dopiero od jutra... ale nie wytrzymałam. Zrobiłam dzisiaj test ciążowy i owulacyjny – ciążowy oczywiście z czystą bielą, LH 0.10... Już czuję, że to znowu nie ten miesiąc. 😞
Temperatura w pochwie spadła z 37,2, a na czole też spadek – do 36,8. Czuję się załamana.
Nie radzę sobie z tym psychicznie. Najgorsze, że mój mąż chyba też ma już dość. Dziś w złości powiedział mi, że może powinnam znaleźć sobie innego faceta… Serce mi pękło.
Do tego te komentarze od rodziny: „przestańcie o tym myśleć, to się uda”... Ale jak przestać, kiedy każdy cykl to nowe nadzieje i potem kolejny zawód.

Jak Wy sobie z tym radziłyście? Czy miałyście momenty, że już nie dawałyście rady psychicznie? Jak się podnosiłyście?
Przepraszam za chaos... po prostu musiałam to z siebie wyrzucić.
Kochana, bardzo mocno Cię przytulam. Masz pełne prawo się tak czuć, Twój mąż też. Wszystkie tutaj to przeżywamy i we mnie też jest ogromne poczucie niesprawiedliwości tego świata. Też sobie zadaję non stop pytania dlaczego my musimy to przeżywać, a inni na przykład postanawiają sobie zrobić dziecko na zgodę i zdrowa ciąża klika od strzała. Mnie też frustruje, że człowiek tyle wyrzeczeń poczynił, żeby wszystko było okej (pisałam wcześniej, że zeszłam z leków, żeby nie zaszkodzić ciąży), pilnuje się ze wszystkim i tak dalej, a jest jak jest. A inni nie chcą, nie dbają, a mają.
Od 15 roku życia walczę z depresją i jeszcze żaden rok nie przeorał mnie psychicznie tak jak ten. Ale mam taki charakter, że się nie poddam. Jestem na etapie, że naprawdę trudno jest mi wstać rano z łóżka, głupie umycie zębów jest dla mnie wysiłkiem, bo tyle wewnętrnego bólu mam w sobie. Ale staram się sama siebie przekonać, że to w końcu minie, że może to jest po coś, że jakiś anioł stróż na pewno nad nami czuwa. Mnie jakkolwiek pomaga zadaniowe myślenie - odliczam teraz dni do owulacji, planuję logistykę, staram się czegoś łapać.
Twój mąż na pewno nie chciał Ci zrobić przykrości, oni po prostu mają inaczej skonstruowane mózgi i tak czasami walną coś co łamie nam serca. Ale jesteście w tym razem. ❤️

Pamiętam, że pisałaś, że staracie się ponad rok - robiliście jakąś diagnostykę? To będzie twoja pierwsza ciąża? 🌺

Edit: pisałaś też, że masz bodajże 27-28 dniowe cykle, dzisiejszy negatyw o niczym jeszcze nie przesądza, uwierz mi, znam to z autopsji. Nie chcę Cię sztucznie pocieszać, ale jeszcze wszystko się może zdarzyć. 🌺 Najgorsze jest to czekanie.
 
reklama
Dziewczyny, potrzebuję się wygadać...

Dzisiaj jestem w 23 dniu cyklu, moje cykle trwają zwykle 27–28 dni. Wiem, że testować miałam dopiero od jutra... ale nie wytrzymałam. Zrobiłam dzisiaj test ciążowy i owulacyjny – ciążowy oczywiście z czystą bielą, LH 0.10... Już czuję, że to znowu nie ten miesiąc. 😞
Temperatura w pochwie spadła z 37,2, a na czole też spadek – do 36,8. Czuję się załamana.
Nie radzę sobie z tym psychicznie. Najgorsze, że mój mąż chyba też ma już dość. Dziś w złości powiedział mi, że może powinnam znaleźć sobie innego faceta… Serce mi pękło.
Do tego te komentarze od rodziny: „przestańcie o tym myśleć, to się uda”... Ale jak przestać, kiedy każdy cykl to nowe nadzieje i potem kolejny zawód.

Jak Wy sobie z tym radziłyście? Czy miałyście momenty, że już nie dawałyście rady psychicznie? Jak się podnosiłyście?
Przepraszam za chaos... po prostu musiałam to z siebie wyrzucić.

Pisałaś, że robiliście wszystkie badania. Jakie to były badania?
Bo tych badań szczególnie w immunologii jest tak dużo, że jestem zaskoczona, że faktycznie wszystko jest zbadane.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry