reklama

🌸👶🏼MAJOWE KRESKI🌸👶🏼

U mnie to samo...
Od kiedy zaczęłam współżycie to byłam uzbrojona po zęby, żeby broń boże mnie ciąża nie dopadła, śmiesznie się o tym myśli kiedy się starasz a test jest biały jak mleko. 🤡
Dokładnie - wiadomo,że nie każdy planuje założenie rodziny w wieku np 19 lat. Ja z moim jestem ,od kiedy mieliśmy po 24 lata i w sumie to mnie dziwi ,że się tego obawiałam 😶‍🌫️ ale człowiek mądrzeje z czasem
 
reklama
Podziwiam. Naprawde podziwiam bo mnie to zmiatało z planszy.
mnie zmiótł pierwszy transfer tylko. To co ja wtedy przeżywałam... chodziłam, płakałam po kątach, byłam załamana, wypiłam chyba litry whisky. Tak naprawdę to z 2 miesiące mi zajęło takie prawdziwe dojście do siebie. A reszta przypadków? Nie zmiata, bo nie mam już oczekiwań.
 
mnie zmiótł pierwszy transfer tylko. To co ja wtedy przeżywałam... chodziłam, płakałam po kątach, byłam załamana, wypiłam chyba litry whisky. Tak naprawdę to z 2 miesiące mi zajęło takie prawdziwe dojście do siebie. A reszta przypadków? Nie zmiata, bo nie mam już oczekiwań.
I to jest post, kiedy nawet jesli (chociaz w mniejszym stopniu) czlowiek zmagal sie z nieplodnoscia, to nie wie co napisac. Trzymam za Was kciuki ogromnie ✊🏻✊🏻
 
mnie zmiótł pierwszy transfer tylko. To co ja wtedy przeżywałam... chodziłam, płakałam po kątach, byłam załamana, wypiłam chyba litry whisky. Tak naprawdę to z 2 miesiące mi zajęło takie prawdziwe dojście do siebie. A reszta przypadków? Nie zmiata, bo nie mam już oczekiwań.
Podziwiam!
Wiem, że próbując nie mieć oczekiwań starasz się uchronić przed ewentualnym bólem i zranieniem. To mechanizm obronny i czasem też tak robię. Wiem ile to kosztuje, szczególnie w tak ważnych tematach. Głęboko wspieram! 💛
 
Podziwiam!
Wiem, że próbując nie mieć oczekiwań starasz się uchronić przed ewentualnym bólem i zranieniem. To mechanizm obronny i czasem też tak robię. Wiem ile to kosztuje, szczególnie w tak ważnych tematach. Głęboko wspieram! 💛
to prawda, że tak jest. I oczywiście z tyłu głowy jest ta nadzieja, bo gdybym nie miała, nie robiłabym tego co robię. No nic, teraz lecę na wakacje, a po wakacjach lecimy dalej z tematem :)
 
mnie zmiótł pierwszy transfer tylko. To co ja wtedy przeżywałam... chodziłam, płakałam po kątach, byłam załamana, wypiłam chyba litry whisky. Tak naprawdę to z 2 miesiące mi zajęło takie prawdziwe dojście do siebie. A reszta przypadków? Nie zmiata, bo nie mam już oczekiwań.
Wierzę, że będziecie mieć upragnionego dzidziusia, trzymam z całej siły za to kciuki 💓
 
reklama
@LadyCaro ja czytam wątek in vitro, czytałam jakie targały Tobą emocje i szczerze Was wszystkie tam podziwiam, bo ja tu pierwszy cykl po poronieniu i codziennie mam to w głowie, sikam na owulaki, interpretuje, a tu cała procedura, masa leków, żeby finalnie wyszło wielkie nic 😔 to cholernie przykre, zaraz mam przed oczami te wszystkie rodziny, gdzie dziecko się rodzi jedno za drugim, gdzie matka pije i je zaniedbuje i wtedy nawet ja, matka wielodzietna, czuję cholerną niesprawiedliwość 😔🤮
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry