Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
sek w tym ,ze co bym nie powiedzila to On pojdzie na to spotkanie bo uwaza ,ze ja przsadzam albo nie pojdzie ale ja to potem wyrzygam jesli wiesz o co chodzi...
Co do ciazy Ona nie wie i w sumie nawet nie mam ochoty tej baby o tym informowac bo jak kiedys powiedzilismy ,ze chcemy miec w najblizszym czasie dzieci to Ona zrobial wielkeo oczy i zaczela krytykowac i powiedzila ,ze ona planuj ekolo 35 a moze pozniej.. i jeszcze w zyczeniach na "kawalerskim" napisla mojemu M zebym nie zacharowywal sie na zone i dziecko a myslal o sobie i swoich marzneiach i ,ze ona zawsze stanie po jego stornie "barykady" wiec serio nie czuje potrzeby by jej cokolwiek mowic...
malo tego jak ja dostalam furi z okazji jego "kawalerskiego" z samymi babami to On jej to powiedizal i Ona do mnie bezczelnei wydzwaniala mowiac co i jak i zebym sie zgodzila... w koncu uleglam ale jak si epotem dowiedzilam co moj M na to wszytsko bylo mi jeszcze bardziej przykro niz mi sie moglo przysnic .. bo On powiedzial ,ze On chcial zrezygnowac z tego spotkania ale nie po to by mi zorbic dobrze ale zeby mi udowodnic ,ze ma wspanialych przyjaciol , ktorzy to zrozumieja ,ze ma taka zazdrosna kobiete.., i ,ze ja z pewnoscia nie mam takich prawdziwcyh przyjacil...
bardzij dotknelo mnie jego zachowanie niz jej..
a teraz 2 miechy po slubie historia sie powtarza...
wpier niby mialo byc wspolne ale ja od razu wiedzilam ,ze watpie by ona cos takiego proponowala i tez sie nie mylilam.. i wpierw M naskoczyl ,ze ja doszukuje sie zlego a gdy wyszlo na moje zminil taktyke i mowi ,ze powinnam mu ufac i on idzie..
w zlosci odparlam ,ze ciesze sie ,ze przyjaciolki, ktore beda na zawsze bo ja jego zona na zawsze byc nie musze.. (gadalismy teraz przez gg jak on jest w pracy ) nie wiem za bradzo jak mam sie zachowywac jak wroci do domu..
jest mi przykro ,ze znow "przyjacolka" jest wazniejsza...;( (wybaczcie ,ze sie tak Wam wyplakuje)




Rozumie Cię dokładnie. A ja bym załatwiła to jej techniką.. Poszłabym na to spotkanie razem z M i pokazała jacy jestesmy szczesliwi, ze bedziemy miec malucha. Ale tutaj jest potrzebne tez zaangażowanie M. Może wtedy by zrozumiała ze powinna odpuścić. Pisałaś ze ona ma męża tak? Wiec co jej mąż na to ze ona tak lata za Twoim M?
haha ale Moj M nie chce bym ja z nim szla skoro Ona chce spotkac sie sama z nim i jeszcze z dwiemam innymi przyjacilkamiwiec w tym wszytskim najbardzij mnie wkur.... moj Maz bo On robi tak jak Ona chce i zero sprzeciwu...
Przeciez moglby powiedziec- spotkanie razem i tyle ale On robi tak jak ona chce i mu to w graj..
eh szkoda gadac Mowie Wam dziewczyny -zalosna jest postawa mojego M;(
A jej Maz - w sumie nie wiem co On na to.. ni epytalam Go nigdy o to - On jest calkiem sympatyczny ale Ona mnie wnerwia na maxa...