Dzisiaj sobie ogarnęłam troszke mieszkanie , polatałam do piwnicy z praniem potem mycie podłóg i już mnie ciągnie na dole :/ ehhh ale... dzisiaj byłą u mnie moja kochana "ciężarna" (ta która nie mogła zajść w ciążę) i poplotkowałyśmy, od jutra idzie wreszcie na zwolnienie (wreszcie zmądrzała) tyle stresu i noszenia w tej robocie ehhh...a i tak nikt tego nie doceni. Nareszcie nadeszdł czas że mogłam jej pokazać ciuszki ze spokojem cieszyć się z nią a ona ze mną

))))) Moja mamcia tak się wczoraj przejęła że ciągle mi pisze esy jak się czuje ... fajne uczucie że ktoś o Ciebie się martwi, a mój tatko tak się wystraszył że już myślał że dzidzi nie ma :-( nie wie jak to wygląda dopiero potem mama zaczęła go uspokajać że wszystko będzie dobrze

i jest ufff. Dzisiaj mi powiedziała że mam szukać lekarza na 3 D, że skoro takie mam problemy ciągle mnie ten brzuch ciągnie muszę wszystko sprawdzić i że mi pomoże finansowo :-) ehhh bez tych rodziców to byśmy zginęli... tak się właśnie przyglądam i chyba jutro firanki wypiorę bo masakra jakie czarne od dymu...
Aśku super pomysł z tym ognichem

))) w styczniu i kielbaski mniaaaam Wy to macie na prawdę szalone pomysły :-) a co do buraka to życzę wielkanocnych
Lena ja też dzisiaj miałam smaka na fasolke, a ze dostałam od mamci to tylko otworzyłam słoiczek mmm pycha
Magda witaj w gronie "bezrobotnych"

tylko się oszczędzaj kochana
Natuszka fajnie pojechac odwiedzić ale jak to się mówi najlepiej w domku , swoje łóżko, swój kibelek
ewwe Ja też mam tsh na początku 2.90 teraz jakoś 3.3 biore pol godz przed jedzeniem 0.5 letrox 50 i w trakcie jedzenia 1.5 jodid 100 w styczniu mam usg i zrobic krew...potem do niej się zgłosić, także zobaczymy jak wyjdzie
Zadzwoniłam właśnie do swego gina i mu mówię że zaraz będę u niego , ale wczoraj źle się czułam i pojechałam na izbę, nie byłam u niego w domu bo nie miałam środków...a ten "ja pani nie kazałem płacić tylko chciałem przyłożyć i sprawdzić...nie było pani wczoraj , nie było dzisiaj a teraz to ja już jestem zajęty..." Ooooo a umówiłam się z nim na 11 a nie do 11, a nawet jakby to był mój tel przed 11 grubo i weź się dogadaj... powiedział że nie ma już potrzeby jechać bo jak wszystko jest ok to dobrze , po prostu się dzidziuś odwrócił i tak wyszło...więc zawróciłam do domu tylko luby stracił pół dnia na czekanie żeby mnie zawieżć...
proszę :-)
Lena nooo super to teraz pełen relax, pewnie przeoczyłam :/ ile tych dni laby masz?