Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Anitka rowniez jestem w dwupaku i u mnie dalej cisza. Jak Ci noc minela, bo ja duzo nie pospalam.
Pampuszek energii mialam cala mase i do samego konca zanim tu trafilam to smigalam na calego. Strasznie duzo sie ruszalam przez cala ciaze i nie bylo litosci. Jak mialam gorszy dzien i sie zle czulam to i tak sie zmuszalam. Do wczoraj, bo tak jak pisalas nikt nie mowil, ze przed porodem tez boli. Tak mnie wszystko pobolewa, ze dramat. Ale chodze po korytarzu i staram sie ruszac jak najwiecej.
izus nocka minęła mi nawet, nawet. W sumie duzo nie spalam ale jednak nie narzekam na spanie. Poszlam spac ok 24 a pobudke tu mielismy o 6. Ale ja juz nie spałam wiec luzik.
Generalnie szpital jest w spokojnym miejscu (daleko od ulicy) ale co jakis czas za oknem wlacza sie jakas machina i glosno buczy. Na szczęście jest to do wytrzymania. Fakt wybudzilo mnie kilka razy w nocy ale luzik. W nocy tez mialam jakies skurcze ale tez przeszło.
Ja sie znow nudze. Czekam na ktg i na meza az przyjdzie mnie odwiedzic. Strasznie sie boje porodu! Jak wczesniej bylam pozytywnie nastawiona tak teraz najchetniej wyskoczylabym oknem .
Widzę, że dalej się nikt nie rozpakował. Ach, u mnie też cisza. Wczoraj wykorzystałam męża myślałam, ze coś się rozkręci a tu nic, pobolewa mnie lekko krzyż i podbrzusze - jak na @ .
Iza_Marta mój mąż się boi, że coś dziecku zrobi i go zmuszam
Ja idę w poniedziałek na KTG. A idąc tam, trzeba się przebierać czy jest sie w tym czym sie przyjechało ?
Czekamy jestes w tym w czym przyjechalas. Niech sie maz niczego nie obawia, bo to naturalny masaz szyjki macicy. A dziecku nic nie zrobi, bo dziecko to lubi, bo sie kolysze ;-).
U mnie od rana dużo czułości. Duży Damian stara się, jak może!! Za to Go kocham, też nie może się doczekać aż przytuli Juniora!! Zaraz lecimy na plac, na zakupy, potem obiadowo i spacer na Bagry. I mam nadzieję, że coś się ruszy!!