Drogie mamy! Pomocy! Moja 10-miesieczna coreczka- od urodzenia aniołek od jakiegoś czasu zrobiła się brzydko mówiąc rozdarta... Wszystko wymusza krzykiem- niemal się zanosi! A kiedy już dostanie, to czego chce momentalnie się uspokaja i śmieje. Problem w tym, że ja zaczynam mieć problem z akceptowaniem tego, sama z tego powodu zrobiłam się nerwowa i ciężko mi na dłużej zostać z nią samej, męczę się niesamowicie. Kocham moją córeczkę, ale jestem ostatnio nią tak zmęczona, że ledwo daję radę... Podpowiedzcie jak sobie z tym radzić!