reklama

marudna 10miesieczna coreczka...

Drogie mamy! Pomocy! Moja 10-miesieczna coreczka- od urodzenia aniołek od jakiegoś czasu zrobiła się brzydko mówiąc rozdarta... Wszystko wymusza krzykiem- niemal się zanosi! A kiedy już dostanie, to czego chce momentalnie się uspokaja i śmieje. Problem w tym, że ja zaczynam mieć problem z akceptowaniem tego, sama z tego powodu zrobiłam się nerwowa i ciężko mi na dłużej zostać z nią samej, męczę się niesamowicie. Kocham moją córeczkę, ale jestem ostatnio nią tak zmęczona, że ledwo daję radę... Podpowiedzcie jak sobie z tym radzić!
 
reklama
ja na twoim miejscu bym nei ustepowala ( tez mielismy taki moment ale bez wymuszania krzykiem do potegi) i postaraj sie zajac ja czyms innym niz chce. dzieci w tym wieku zaczynaja pokazywac swoje charakterki, sa bardziej zdecydowane:) glowa do gory:)) moja ma prawie 2 latka i jak cos chce ( np czekolade przed obiaadem) to tlumacze ze nie dostanie bo najpierw obiadek trzeba zjesc i proponuje np soczek albo kaze jej isc np po ksiazeczke jakas albo puzzle. jak na razie dziala:))))
 
hej. Sama na pewno nie jestes. Moja corcia tak samo postepuje. Jak cos chce,lub czegos jej zebraniam to jest krzyk i nerwy...mysle,ze dzieci w tym wieku zdaja sobie sprawe,ze moga duzo wieciej i probuja wymuszac,posuwajac sie o krok do przodu. Ja staram sie byc nieugieta,chociaz czasem bywa trudno i dla swietego spokoju dam jej to co ona chce,ale z reguly staram sie odwracac jej uwage,zabawiac ja czyms. Przytym tlumaczac dlaczego czegos nie moze dostac.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry