witam

Jeśli mogę, to się podłączę

mam 24 lata i 5 lat małżeństwa za sobą

W lipcu kolejna - 6 rocznica

Tez raz było lepiej, raz gorzej, raz nawet się rozstaliśmy na 2 tygodnie, jednak wróciliśmy do siebie i znowu było różnie.
Teraz póki co odpukać jakoś to leci jak ja to mówię.
Mąż wyjechał za granicę.
Ja do niego na stałe dopiero dojadę w lipcu i dopiero ten jego wyjazdu uświadomił mi, jak bardzo go kocham i jednak jak bardzo mi go brakuje

Jednak każdy dzień to o 1 dzień krócej do naszego spotkania

Dni są coraz dłuższe, pogoda mam nadzieję też już będzie coraz lepsza, więc i lepiej będzie znieść rozstanie.
Na dodatek oczekujemy 2 dzidziusia, więc chyba to dało mi takiego kopa do tego, że jednak dam rade i wytrzymam do tego lipca, kiedy dojadę do niego na stałe
