reklama

Nieobecnosci...

reklama
Ciotki Kochane, melduję, że żyję. Ja i moje Stadko.
Chrzciny się udały, najmłodsza latorośl już nie jest diabliskiem. Haha.... Przynajmniej teoretycznie....
Mateusz zakochany w przedszkolu. Jutro ma bal karnawałowy, więc przeżywa bycie tygryskiem ;-)No i odkrył śnieg i sanki i mógłby nie wracać do domu.... W przeciwieństwie do mnie hehe....
Ja przedłużyłam macierzyński do 23 stycznia, potem pewnie wykorzystam wszystkie urlopy wypoczynkowe i będę myśleć co dalej....
Poza tym.... zima nas zaskoczyła :-):-):-)
I to taka tam proza życia... Aha, i oczywiście na nic nie mam czasu. Mam ochotę na wino i sery śmierdziuchy. I na tabliczkę czekolady. I na wyjście na ciuchy. I na wyjazd nad ciepłe morze. I żeby się wyspać....... ;-)
Ściskam Was!
 
Heatherek jakbym to ja wszystko pisała:-D
1. Miki w piątek ma bal i będzie tygrysem
2. sanki już są super, a nie były w ubiegłym roku - w ogóle nie jeździł tylko ewentualnie ciągnął
3. wino i sery śmierdziuchy to jest to! zakupami nie pogardzę, ale tymi z wyprzedażami w spokojnej atmosferze:-pa czekolada to zaczyna mi się śnić po nocach, bo on nowego roku nie jem słodyczy;-)
Uściski dla Twoich łobuzów:tak:
 
Ja się też witam z Wami. U nas również karnawałowo. Dzieci mają bal we wtorek a ja szyję właśnie stroje. Mateusz chce być superbohaterem- pelerynkę już wczoraj mu uszyłam teraz dodatki kombinuję a Madzia będzie Stephani z Leniuchowa- muszę jej moją starą różową kieckę przerobić a perukę różową już ma. Poza tym zima, zima , zima a ja chcę już lata:-D
 
to sie dzieje:-D

u nas miasto - ba Anglia sparalizowana, bo popadal snieg - normalnie dla nich to katastrofa- szkoly, ptrzedszkola pozamykane...mimo, ze jest piekna sloneczna zima-0 -3 max!:happy2:
Duska przez to fisiuje w domu, latamy po sklepach poszalalam sobie wczoraj i kupilam kilka plazowych wdzianek:cool2: i poki co wcale nie wygladam ciazowo;-)i maz sie smieje, ze jeszcze na dicho nigdzie mnie nie pusci, bo moglabym niejednego :shocked2::-D np. kupila sobie wczoraj spodnie rurki- takie ze strechem - nie ciazowe:-D i jak bujnelam sie po kolezankach/sasiadkach w nowych szmatkach to sie smialy Dora wracaj robimy wypad na piwko- jeszcze mozna sie z Toba zabawic:-D:-D:-D
tak mi te kilka szmatek poprawilo humor, ..ze hej;-)
probowalam nawet wczoraj cyknac kilka fotek, ale samej ciezko a ma mi fochy strzela, ze zmeczony no i dobra spadac! bedzie jeszcze cos chcial:happy2::-D

oprocz tego wczoraj tez bylismy na usg:tak: dzidzius ma 10,5 cm rozwja sie prawidlowo- bylismy wszyscy razem- tzn.ja A. i Duska- ktora byla juz po raz kolejny ze mna na usg i byla zachwycona! caly czas mowi do brzuszka, ze kocha dzidziusia i nie moze sie go doczekac:tak:


aaaa przelozyli nam lot do Egiptu - leicmy w sobote- dla nas lepiej, bo chociaz na spokojnie sie teraz pakuje:cool2:
 
reklama
Ej Rusałko, a gdzie zdjątka? Super, że humor Ci się poprawił. U nas też jest dużo śniegu. Jednak nic nie jest zamknięte. Moja terenówka(piszę o wózku) ledwo już się toczy. Mimo dużych kół zaczyna się zakopywać. Śniegu jest tyle, że hej. Niestety codziennie muszę 2 razy zapylać na miasto. Raz z Olą do przedszkola, a popołudniu ją odbieram. Chociaż mała się dotleni. Złe buty kupiłam sobie na zimę. Kozaczki na obcasiku! Jeszcze trochę i wywinę orła.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry