U mnie był wzrost niższy niż ten wzorowy. Ponad miesiąc po ostatnim okresie beta była poniżej 4, nic nie było widać na USG, ginekolożka stwierdziła, że to tylko zaburzenia hormonalne. W 5 czy 6 tygodniu test wyszedł pozytywny, niedługo później zaczęłam mierzyć regularnie co 48h, ale każdy kalkulator krzyczał, że przyrost jest poniżej normy (pierwszego dnia ok. 5k, dwa dni później 8.8k, potem 13.5k). Nie chcę dawać fałszywej nadziei, ale wiedząc to, co wiem teraz, odpuściłabym, poszła do lekarza koło 8 tygodnia i nie przywiązywała aż tak wagi do bety. Wiadomo, że niski przyrost może wróżyć różny finał, ale to nie matematyka. Trzymam kciuki