Ładne fotki. Obawiam się, że mój brzusio wieczorkiem jest "odrobinkę" większy.
Muszę się Wam przyznać dziewczyny, że załapałam jakiegoś doła. Źle się ogólnie czuję i nie ma na mojej buźce uśmiechu. Czuję się zmęczona i ociężała. Dzidzia chyba się na mnie uparła i kopie prawie cały czas (w tej chwili cisza, ale wiem, że niedługo pokaże na co je stać). Mam wrażenie jakbym miała kulę w brzuchu. Może jutro poprawi mi się humorek - mam jutro wizytę i znów zobaczę dzidzię. Boję się, że jak wyznam lekarce jakie jest moje samopoczucie to wyśle mnie na zwolnienie lekarskie a ja mam w pracy urwanie głowy - za trzy dni sesja Rady Miejskiej i uchwalanie budżetu gminy (najgorsza i najdłuższa sesja w całym roku, więc nie chcę, żeby mnie ktokolwiek w tym wyręczał) oraz uchwalenie 10 uchwał (koszmar) - nie mają dla mnie litości. Muszę przyznać, że moi radni oszczędzają mnie i rozpieszczają drobnymi prezentami (to wyroby swojskie to jakiś kremik na brzuszek i celulit - trzeba przyznać dbają o mnie, dostałam też winko, ale nie słodkie jakie mi smakuje tylko wytrawne - podobno dobre na trawienie).
Mąż śmieje się ze mnie i wypycha mnie z samochodu bo mam już trudności z wychodzeniem z niego. Staram się jak mogę, ale nie mam już takiej kondycji.