Na szybko, na swiezo, odrazu po wizycie donosze, iz wszystko pieknie, cudnie, idelanie...Dwie fiolki krwi sciagniete, szaleje, serduszko puka, szyjka marzenie, palec pokluty w celu pobrania kapki krwi, 75 g glukozy wymieszanej z woda wypite jednym haustem. Wynik po godzinie w normie, a wiec powodow do zmartwien brak. Przez 6 miesiecy i 8 dni ciazy - 7,7 kg na plusie, takze ciesze sie niezmiernie, boniewiele do zrzuciania mam nadzieje po ciazy bedzie. Cisnienie 105/60, hemoglobina 11,3 (z krwi pobranej 07.02)
Ogolnie ciaza od samego poczatku przebiega idealnie, bezobjawowo i bez jakichkolwiek nawet najmniejszych powodow do tego by sie zamartwiac. Kolejna wizyta juz po powrocie z urlopu , tj. za 3 tygodnie, wczesniej 14 marca badania Doppler, diagnostyka prenatalna, USG genetyczne, dokladne pomiary i badania (mozg, serduszko, przeplyw krwi pepowinowej itp.) - przed tymi badaniami mam chyba najwiecej stresu, ale bedzie dobrze, mosi byc, a co
To tyle jezeli chodzi o wiesci z frontu ciazowego
A teraz uciekam pakowac ostatnie bagaze, wiekszosc juz w aucie, zostala moja walizka - tu dopiero cudowania bedzie...