reklama

Pediatra czy dermatolog?

MalyGosc

Fanka BB :)
Szybkie pytanie :)
Syn skończone 9 mcy, od 3 mca na mm, od 4 mca rozszerzenie diety. Nigdy nie miał problemów z jakimkolwiek uczuleniem czy alergią. Teraz je "prawie" wszystko, oczywiście to co zdrowe i odpowiednie dla 9 mcznego niemowlaka.
Problem tkwi w tym, że dostał kilka razy serek naturalny i zaczęły się pojawiać się na policzkach małe czerwone szorstkie placki. Serek został wstrzymany, bo sądziłam, że to przez "nadmiar". Może za dużo go podałam czy coś. Wstrzymałam serek na kilka dni, aby upewnić się czy to oby na pewno od niego. Problem skórny tak jakby się pomniejszył. Po kilku dniach dostał łyżeczkę. Policzki pokryły się plamkami i krostkami. Plamki małe i czasem czerwone (np po kąpieli), krostki blade chropowate. Co więcej na czole "pod światło" widać tak jakby miał podskórne krostki (nie czerwone, zwykłe, w kolorze skóry). Serek został definitywnie odstawiony, mija już prawie drugi tydzień, a policzki i czoło cały czas w takim samym stanie. Tak jak wcześniej minęło "samo", tak teraz nie za bardzo chce to minąć.
Żeby zobaczyć te zmiany na policzkach trzeba się przyjrzeć z bliska, bo jak już trochę się oddalę od dziecka to tego nie widać.
Dolegliwości z układu pokarmowego syn nie wykazuje, śpi dobrze, ładnie je, nigdy nie miał problemu z wypróżnieniem. Jako niemowlę miał łojotokowe zapalenie skóry, ale po tygodniowej kuracji Tanno Hermal i Bephantenem minęło.
I teraz to co miało być szybkie :D
Czy pójść z tym do pediatry czy od razu do dermatologa?
Chciałam się umówić do pediatry to kierują mnie na poradnię dzieci chorych, a tam podobno trzeba uważać, bo panuje przedszkolna jelitówka i jak dziecko nie potrzebuje na pilnie lekarza to lepiej poczekać :) Taka informacja z dwóch przychodni
 
reklama
Szybkie pytanie :)
Syn skończone 9 mcy, od 3 mca na mm, od 4 mca rozszerzenie diety. Nigdy nie miał problemów z jakimkolwiek uczuleniem czy alergią. Teraz je "prawie" wszystko, oczywiście to co zdrowe i odpowiednie dla 9 mcznego niemowlaka.
Problem tkwi w tym, że dostał kilka razy serek naturalny i zaczęły się pojawiać się na policzkach małe czerwone szorstkie placki. Serek został wstrzymany, bo sądziłam, że to przez "nadmiar". Może za dużo go podałam czy coś. Wstrzymałam serek na kilka dni, aby upewnić się czy to oby na pewno od niego. Problem skórny tak jakby się pomniejszył. Po kilku dniach dostał łyżeczkę. Policzki pokryły się plamkami i krostkami. Plamki małe i czasem czerwone (np po kąpieli), krostki blade chropowate. Co więcej na czole "pod światło" widać tak jakby miał podskórne krostki (nie czerwone, zwykłe, w kolorze skóry). Serek został definitywnie odstawiony, mija już prawie drugi tydzień, a policzki i czoło cały czas w takim samym stanie. Tak jak wcześniej minęło "samo", tak teraz nie za bardzo chce to minąć.
Żeby zobaczyć te zmiany na policzkach trzeba się przyjrzeć z bliska, bo jak już trochę się oddalę od dziecka to tego nie widać.
Dolegliwości z układu pokarmowego syn nie wykazuje, śpi dobrze, ładnie je, nigdy nie miał problemu z wypróżnieniem. Jako niemowlę miał łojotokowe zapalenie skóry, ale po tygodniowej kuracji Tanno Hermal i Bephantenem minęło.
I teraz to co miało być szybkie :D
Czy pójść z tym do pediatry czy od razu do dermatologa?
Chciałam się umówić do pediatry to kierują mnie na poradnię dzieci chorych, a tam podobno trzeba uważać, bo panuje przedszkolna jelitówka i jak dziecko nie potrzebuje na pilnie lekarza to lepiej poczekać :) Taka informacja z dwóch przychodni
Bym poszła pierw do pediatry zobaczyła co powie a może pokieruje dalej co robic
 
Ja poszłam z takim samym problemem do pediatry. Usłyszałam, że to u niemowlaków częste (u nas było po śmietanie) i co jakiś miesiąc mam próbować podawać, bo może samo przejść do drugiego roku życia. I przeszło. Synek półtora roku, może już jeść wszystko, bez tej dziwnej wysypki. Te krostki synka nie bolały ani nie swędziały, po prostu były. Jak za dużo podałam, to były też czerwone plamy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry