Ja tez nie mysle zebym wiecej jadla,mysle ze raczej jem wiecej owocow,a tez przytylam 8 kg z tym ze najpierw schudlam 4 i licze od tej nizszej wagi.Bo od startowej to 4.W pierwszej ciazy przytylam 11 a w drugiej nie pamietam.Tylko ze wiele z pierwszej ciazy mi zostalo i nie stracilam,ale w mojej rodzinie tak juz jest ze wszystkie kobiety po urdzeniu dziecka zaokraglaja sie tu i tam. I raczej niewiem ile by sie nie staraly to ciezko stracic chocby kilogram.Podobno to wina hormonow.
Ale zazdroszcze tym ktore same od siebie chudna.Moja szwagierka miesiac po urodzeniu syna biegala szczupla jak przed ciaza,nawet skorka jej nie wisiala,ale ona pochodzi z tych kosciotrupow(sorki jesli kogos obrazilam)teraz w wieku 32lat i po dwojce dzieci wazy49kg.Podobno(slowa mojej mamy bo mieszka w Polsce)skora i kosci.Chcialabym tak,ale nierealne.
Tu pracowalam po 15hdziennie 6 dni w tygodniu(fizycznie)i nie schodlam ni kilograma.
A mam kolezanke ktora doslownie obrzera sie slodyczami i tez skora i kosci.
I powiedzcie jaka tu sprawiedliwosc?