Witam, muszę się komuś wygadać bo mam wrażęnie żę nikt mnie nie rozumie... Jestem obecnie w 7 miesiącu ciąży, to moja druga ciąża. Gdy zaszłam w pierwszą ciążę uzgodniliśmy z mężęm żę wracam do pracy po 6 miesiącach. Jednak gdy synek się urodził mąż zaczął mnie namawiać na drugie dziecko. Zgodziłam się bo chcieliśmy mieć dwójeczkę od samego początku, pomyślałam że najpierw poświęcę się macierzyństwu i urodzę dwójkę dzieci a potem wrócę do pracy. I tak też się stało.... na razie siedzę domu, wychowuję rocznego synka, zajmuję się domem i jednocześnie brzuszek rośnie. Nie ukrywam że jest trochę ciężko ale liczyłam się z tym. jestem zmęczona, płaczliwa, niewyspana, ciąża jest trudniejsza niż poprzednia. walczę z nawracajacą rwą kulszową. Nie chcę się nad soba użalać bo nie o to chodzi. Chodzi o to że od kilku tygodni mąż zaczął nalegać żebym wróciła do pracy.... Twierdzi że to dla mojego dobra chociaż ja po prostu nie mam siły by teraz w 7 miesiącu wracać do pracy. Powiedziałam mu o tym ale on uważa że jestem po prostu leniwa i pora zacząć zarabiać ,,swoje" pieniądze. Zatkało mnie. NIgdy wcześniej tak się nie zachowywal, nigdy wcześniej nie słyszłąm od niego takich słów...Naprawdę dobrze nam się do tej pory układało... a tu taki cios. Powiedział mi jeszcze że i tak siedzę w domu cały dzień i prawdopodobnie nic nie robię ,,bo co tu jest do robienia???" Ostatnio w niczym mi nie pomaga i o wszystko ma pretensje. Żaliłam się mojej szwagierce (z którą mam świetny kontakt) że mąż się tak mocno zmienił. Powiedziała mi że słyszała rozmowę moich teśćiów o mnie (mieszkają razem), że już wystarczająco się w domu nasiedziałam ,,jak księżniczka" i pora wrócić do roboty bo ich syn nie będzie mnie wiecznie utrzymywał. Zszokowało mnie to bo wydawało mi się że mam poprawne relacje z teściami, nigdy nic przykrego od nich nie słyszałam ale wierzę szwagierce. W sumie to by wyjaśniało zachowanie mojego męża, ale jak się go zapytałam skąd ostatnio ma do mnie takie nastawienie i czy nikt mu nic na mnie nie nagadał to mnie wyśmiał i powiedział że mam nie wymyślać. Sytuacja w domu jest napięta a ja nie wiem co robić. Dziewczyny co ja mam robić??? ten ostatni stres mi nie służy.