Drogie koleżanki. Jestem mamą miesięcznej dziewczynki. Od samego początku bardzo ciężko było u mnie z pokarmem, po 2,5 tygodnia od urodzenia córci poddałam się, płakała jak próbowałam jej dać cycusia (już w szpitalu musiałam ją dokarmiać butelką, bo bardzo traciła na wadze), a że z butli leci szybko i dużo... Ostatnio jednak natrafiłam na temat relaktacji i metodę 7/5/3 i postanowiłam, że zawalczę jeszcze raz, ostatni raz. Czy Wy miałyście podobny problem i czy udało Wam się "odzyskać" pokarm?
...).A przede wszystkim nie stresuj sie, straj sie spac jak najwięcej( nazywaliśmy to co-sleepingiem- śpisz kiedy spi dziecko) i pij bbb duzo - jak dla mnie to 2 x tyle ile mi sie chciało i wydawało. Czyli po każdym karmieniu- szklaneczka dla mamusi i szkalneczka za córusie. Herbatki laktacyjne polecam też, choć raczej to uzupełnianie płynów,zwł te z anyżem np z firmy na M... Laktator tez , elektryczny na M, ręczne podobno porażka.