Moze dlatego, ze jest większe ryzyko, że oślini Cię niemowlak, a nie jego rodzic?
Nie zlecił, bo się nie zleca. Nie zleca się, bo wielu lekarzy nie wie, że CMV normalnie w ciązy się leczy i to nie jest leczenie eksperymentalne czy coś. Normalne leczenie. Drogie jak fix przy okazji, bo lek trzeba ściągać z Niemiec albo z Czech.
Generalnie jak zrobisz teraz i wyjdzie Ci dodatnie, to robią amnipunkcję, zeby sprawdzić, czy dziecko się zaraziło, a Ty tak czy inaczej startujesz z leczeniem. Jest możliwość włączenia terapii biologicznej w przypadku zarażenia u dziecka. I znowu, to bardzi droga impreza.
Zrób na spokojnie badania i zobaczysz dopiero po wyniku.
Ja też CMV badałam dopiero w 2 trym i wyszło mi dawne zakażenie. Żeby było ciekawiej, to CMV (w przeciwieństwie do toxo) można się zarazić ponownie, ale zakażenie wtórne nie jest już tak niebezpieczne.
A w kwestii ryzyka w kontaktach z dziećmi, to mój syn został zarażony CMV w szpitalu przy transfuzji. Zajmuję się nim cały czas, wydalał wirusa w moczu i ślinie, wiadomo, jak niemowlak potrafi oślinić człowieka. A wtórnego zakażenia nie złapałam.