Julia no kiepsko widać, zobaczyłam to dopiero jak siadłam na kompa ;P drugie zdjęcie zmieniłam, wrzuciłam zrobione aparatem, bo tel nie łapie ostrości i tylko z daleka... w każdym razie na żywo jest ładnie widoczna

najlepszy jest mój G, pokazuję Mu i mówię że jutro idziemy na krew

a On uśmiechnął się i mnie przytulił i mówi ale fajnie

no to ja czuję że coś nie tak ;p pytam "nie widzisz?"

On "no nie za bardzo

coś tam jest, ale to nie powinna być taka sama ciemna jak ta druga?" no i tłumacz facetowi
a wkurzyłam sie niesamowicie bo poszłam zbadać progesteron z samego rana w środę jak tylko lab otworzyli, wyniki miały być o 20, wyników do tej pory nie ma, dzwoniłam wczoraj do nich i okazało sie że mieli przegląd sprzętu i są opóźnienia i że do 21 w czw będą na pewno, oczywiście wyników nie mam. Jutro im taką awanturę zrobię, że szok! powiem że jak coś będzie nie tak to chyba odszkodowania zażądam za ich opieszałość!
Gochson wyliczyłam lutkę do pon żeby mi starczyło, wtedy mój lekarz przyjmuje, nie jestem zapisana ale wbiję się, gdyby coś się działo jakieś plamienia czy coś to oczywiście zwiększę i pójdę gdzie sie da po zapas, albo zadzwonię do znajomej która pracuje w aptece że potrzebuję na już... a betę robię jutro żebym miała do lekarza podkładkę że to nie moje zwidy tylko ciąża
Asiu no miałam okna myć, ale sobie daruję

będę leżeć i pachnieć

dziś tylko idziemy zobaczyć defildę i tyle
znowu się pojawia chęć witania się z kibelkiem z rana
aha i będę wdzięczna za choć jedną zdrowaśkę albo kciuka zciśniętego
